Współczesna kobieta – matka, żona, pracownik miesiąca

kobieta

Dawniej kobiety funkcjonowały w zdecydowanie mniejszej ilości ról społecznych niż ma to miejsce w dzisiejszym świecie. Jak być jednocześnie matką, żoną, dobrym pracownikiem i studentką, a przy okazji nie zwariować?

Wielość ról współczesnej kobiety

W dzisiejszym świecie kobietom żyje się zdecydowanie swobodniej niż ich babkom i prababkom. Ma na to wpływ nie tylko osiąganie przez nie coraz większej niezależności finansowej w związku z możliwością podejmowania kształcenia i pracy zawodowej, lecz także coraz większe społeczne przyzwolenie na to, aby rola kobiet nie ograniczała się jedynie do wychowywania dzieci i dbania o wspólne gospodarstwo domowe (czytaj: prania, gotowania, sprzątania, prasowania, zmywania itd.). Czy bycie jednocześnie matką, studentką, pracownicą i osobą poświęcającą czas na dbałość o swoją fizyczność sprawia, że któryś z tych wymiarów traci na rzecz pozostałych? Otóż nie!

Im większa aktywność, tym większa efektywność

Jeśli ktoś z nas miał na studiach koleżankę posiadającą dzieci, zdziwiło go na pewno to, jak taka osoba doskonale godzi rodzicielstwo z jednoczesnym zaliczaniem kolokwiów przy pierwszym podejściu i rywalizacją o lepszą średnią z największymi kujonami. Zwróćcie uwagę, które mamy są pełne energii i promienieją uśmiechem podczas odbierania dzieci z przedszkola. Wbrew pozorom są to te kobiety, które godzą rodzicielstwo z życiem zawodowym. Nie dziwi zatem fakt, że te panie, które spełniają się w różnych obszarach swojego życia, są pełniejsze zapału i zarazem bardziej zaangażowane w pozostałe obszary.

organizer

Dobrze zorganizuj swój czas

Wiele aktywnych kobiet pytanych o to, jak radzą sobie z godzeniem różnych ról społecznych odpowiada, że najbardziej istotnym czynnikiem jest odpowiednia organizacja czasu. W kobietach drzemie więcej możliwości, niż się niejednemu wydaje. Ten kobiecy potencjał ma szansę rozwinąć się w warunkach poczucia odpowiedzialności za swój los i dbałości o życiową równowagę. Tę zaś kobiety osiągają dzięki swemu samozaparciu, ambicji i cierpliwości. Zamiast więc zadręczać się uwagami starszych ciotek na temat tego, że nie prasujesz mężowi skarpet w kant i nie witasz go codziennie po pracy dwudaniowym obiadem okraszonym twoim szerokim (choć niekoniecznie autentycznym) uśmiechem, zainwestuj we własny rozwój. Taka inwestycja daje gwarancję zwrotu nie tylko w postaci autentycznego uśmiechu, lecz przede wszystkim większej energii i poczucia życiowego spełnienia.

Autor: Natalia Wieteska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *